abramowicz - Aktualności
 
 

Aktualności

To może być koniec stadniny. Starosta pisze do premiera i ministra

Bialscy samorządowcy, parlamentarzyści i przedsiębiorcy zabiegają o dalszą organizację Narodowego Pokazu Koni Arabskich w Janowie Podlaskim. Niedawno pojawił się bowiem pomysł przeniesienia imprezy na warszawski Służewiec.

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa nie zaprzecza, że taka możliwość brana jest pod uwagę ze względu na przypadające w tym roku obchody 100-lecia niepodległości Polski - przypomina Polskie Radio Lublin. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Narodowy Pokaz Koni Arabskich odbywa się w Janowie Podlaskim od blisko 40 lat. Pokazowi towarzyszy słynna na świecie aukcja Pride of Poland.

- To dwie nierozerwalne imprezy i ściśle związane z Janowem Podlaskim. Nie wyobrażam sobie, że kupcy przyjadą na aukcję, a przed nią nie będzie pokazu - uważa Mariusz Filipiuk, starosta bialski.

- Moim zdaniem, jeśli do tego dojdzie, będzie to oznaczało koniec stadniny koni. W ubiegłym tygodniu wystosowałem pisma do premiera i ministra rolnictwa z prośbą o przemyślenie i podjęcie właściwej decyzji - dodaje.

- Aukcja z czempionatem była magnesem, przyciągała kupujących i turystów, a to wszystko związane jest z biznesem. Korzystali wynajmujący noclegi, handlowcy oraz świadomość, że Janów znany jest na świecie z hodowli koni. To ważne wydarzenie dla regionu - zauważa Adam Abramowicz, poseł PiS.

Przeniesienie czempionatu do stolicy ma swoje plusy i minusy. - Wiele zależy od tego czy Janów może przygotować imprezę marketingowo, bo to kulało w ostatnich latach - mówi z kolei prof. Krystyna Chmiel, wieloletni hodowca koni arabskich.

O sprawę ewentualnego przeniesienia Narodowego Pokazu Koni Arabskich z Janowa do Warszawy rozgłośnia zapytała szefa Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, ale ten nie chciał wypowiadać się na ten temat.

W środę został odwołany - z szefem Andrzejem Pietrzakiem na czele - zarząd Stadniny Koni Janów Podlaski.

Do pełnienia obowiązków prezesa oddelegowano Grzegorza Czochańskiego, dyrektora w pionie nadzoru nad spółkami w KOWR.

Źródło: https://www.agropolska.pl/aktualnosci/polska/to-moze-byc-koniec-stadniny-starosta-pisze-do-premiera-i-ministra,5007.html

 

Adam Abramowicz: W niedziele zróbmy: sprawdzam

Prawie wszystkie korporacje, które upierają się przy pracujących niedzielach, mają akcjonariuszy gdzie indziej. W swoich krajach jednak uznają zakazy i nie mówią, że będą je obchodzić – mówi Adam Abramowicz, poseł PiS, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, gość programu Pawła Rożyńskiego.

1 marca wchodzi w życie ustawa ograniczająca handel w niedzielę. Nie boi się Pan, że te przepisy będą masowo obchodzone?

To jest dziwna sytuacja. Przedsiębiorcy od lat domagają się, żeby politycy traktowali ich jako uczciwych ludzi, którzy prowadzą działalność gospodarczą, a nie zajmują się próbami obchodzenia prawa.

Czytaj więcej: Adam Abramowicz: W niedziele zróbmy: sprawdzam

Łączymy Orlen i Lotos, bo duży może więcej

Synergia operacyjna i kosztowa pozwoli na skuteczną rywalizację na europejskim i światowym rynku – mówi Adam Abramowicz, poseł PiS, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Rz: Po co fuzja Orlenu z Lotosem?

Adam Abramowicz: Duży może więcej. W bezwzględnej rywalizacji na europejskim i światowym rynku duży uzyskuje lepsze efekty. Synergia operacyjna i kosztowa pozwoli na skuteczną rywalizację. W Austrii, Czechach czy na Węgrzech istnieją koncerny paliwowe, które mają większą wartość niż suma wartości Orlenu i Lotosu, a to są dużo mniejsze państwa.

Czytaj więcej: Łączymy Orlen i Lotos, bo duży może więcej

R. Petru organizuje debatę pt. „Plan Naprawy Państwa: uwolnić przedsiębiorczość Polaków”

Były lider Nowoczesnej Ryszard Petru organizował debatę pod hasłem: „Plan Naprawy Państwa: uwolnić przedsiębiorczość Polaków”. Dyskusja w Sejmie odbyła się pod szyldem stowarzyszenia Plan Petru. Udział w debacie zapowiedzieli przedstawiciele partii opozycyjnych – Nowoczesnej, Platformy Obywatelskiej, PSL oraz SLD. Oprócz polityków na spotkanie zaproszeni zostali przedsiębiorcy, pracodawcy oraz eksperci. Spotkanie podzielono na trzy części. Poświęcone będzie m.in. systemowi podatkowemu. Dyskusja ma być okazją do wypracowania propozycji ws. niezbędnych zmian dla przedsiębiorców, z naciskiem na wzrost małych i średnich firm. Poseł PiS Adam Abramowicz ocenił, że w obliczu udogodnień, jakie obecny rząd wprowadza dla przedsiębiorców, działania Ryszarda Petru nie mają sensu.

Czytaj więcej:    R. Petru organizuje debatę pt. „Plan Naprawy Państwa: uwolnić przedsiębiorczość Polaków” 

RZECZoBIZNESIE: Adam Abramowicz: Mały ZUS trzeba w końcu załatwić

Mały ZUS nie musi czekać z wejściem na nowy rok, bo nie jest to podatek. Liczę, że wejdzie to w pierwszym półroczu – mówi Adam Abramowicz, poseł PiS, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Mały ZUS dla przedsiębiorców miał wejść 1 stycznia 2018 r.

- Minęła ta data. Projekt nadal jest w rządzie. Minister Emilewicz kilkukrotnie zapowiedziała, że projekt zostanie uchwalony. Trzeba to załatwić. Pierwszy raz byłby obalony dogmat ryczałtowego ZUS-u w Polsce - tłumaczył Abramowicz.

Czytaj więcej: RZECZoBIZNESIE: Adam Abramowicz: Mały ZUS trzeba w końcu załatwić

Będzie rewolucyjnie niski ZUS i abolicja dla mikrofirm? Posłowie PiS: trzeba jak najszybciej ulżyć najuboższym przedsiębiorcom

Polacy znaleźli się na celowniku inspekcji pracy, zakładów ubezpieczeń i skarbówki w całej Unii - jako domniemani oszuści - Obowiązkowe składki na ZUS rzędu 1,2 tys. zł miesięcznie są nie do uniesienia dla najmniejszych przedsiębiorców - przyznaje krakowska posłanka Barbara Bubula. Jej zdaniem firmom o niskich dochodach trzeba ulżyć, wprowadzając dużo niższe składki, zależne od przychodów. Powinna temu towarzyszyć abolicja, czyli umorzenie zaległych zobowiązań. Sprawa wywołuje olbrzymie kontrowersje. Przedsiębiorcy protestowali w zeszłym roku na ulicach, twierdząc, że ZUS ich nęka i niszczy.

ZUS twierdzi z kolei, że część małych przedsiębiorców zatrudniła się fikcyjnie w innych krajach Unii Europejskiej, by nie płacić składek w Polsce. Mieli przy tym wykorzystać prawo unijne, które mówi, że jeśli ktoś jest przedsiębiorcą, a jednocześnie ma umowę o pracę w innym kraju UE, to obowiązkowe składki na ubezpieczenie płaci w owym kraju.

Czytaj więcej: Będzie rewolucyjnie niski ZUS i abolicja dla mikrofirm? Posłowie PiS: trzeba jak najszybciej ulżyć najuboższym przedsiębiorcom

Copyright 2015 abramowicz.com.pl